Herbert Studium Przedmiotu

 

HERBERT Zbigniew – Studium przedmiotu | Warszawa 1961 | „Czytelnik” | Wydanie 1 | Nakład 1750 egz. | Zbiór wierszy Zbigniewa Herberta (1924-1998) | Obwolutę projektował Andrzej Heidrich.

I chociaż nie ma wątpliwości, która strona Janusowego oblicza narodu jest bliższa poecie, to – zauważmy – nie ma krzty pogardy dla biologicznego wymiaru wspólnoty. Jest współczucie, odrobina ironii przełamanej wyrozumieniem, a przede wszystkim zrozumienie konieczności biologicznego trwania by możliwe było istnienie duchowe. Czy więc wspólnota narodowa jest częścią porządku biologicznego, czy też aksjologicznego? Czy wiążą nas tylko plemienne interesy, czy także wartości? Temu pytaniu poświęcone są „Rozważania o problemie narodu” („Studium przedmiotu”).

prawdę mówiąc nie wiem
stwierdzam tylko 
istnienie tego związku 
objawia się on w bladości 
w nagłym czerwienieniu
w ryku i wyrzucaniu rąk
i wiem że może zaprowadzić 
do pospiesznie wykopanego dołu

Odpowiedź jest więc sformułowana w postaci ponowionego pytania oraz dodatkowego obciążenia moralnego, jakim jest przypomnienie skrajnego nacjonalizmu Narodu Panów czyli hitlerowców. Herbert nie tylko nie idealizuje narodu, ale nawet nie ułatwia sobie zadania pomijaniem czy też wyrzucaniem poza nawias najbardziej zbrodniczych wersji świadomości narodowej. Poznajemy tu często stosowaną technikę budowania drażliwych antynomii (aż do prowokacji), by wyprowadzić wniosek ad absurdum, bo przecież taka jest struktura następującej deklaracji wierności:

ten krwawy węzeł 
będzie ostatnim, który buntujący się potarga

Bo w istocie to nie wspólnota biologiczna, ale właśnie polis i res publica (Republika – często pisana z dużej litery jak w wierszu „Pan Cogito o postawie wyprostowanej”, tom „Pan Cogito”), rozumiana jako wspólnota moralna, jest kluczowym pojęciem Herbertowskiej etyki. Polis jest istotnym składnikiem jego ontologii: jesteśmy ludźmi jako członkowie narodu, choćby nawet cechy i przejawy tej wspólnoty wywoływały odruchy niechęci i zwątpienia. Obywatelska odpowiedzialność jest motorem postępowania, jak heroizm Tucydydesa w „Dlaczego klasycy” („Napis”). Odpowiedzialność oparta na świadomym wyborze, który nie jest racjonalnie uzasadniany, który jest wyborem dokonanym w obliczu zagrożonej w swym istnieniu wartości – a więc czegoś, czego żaden wywód logiczny nie może wyprowadzić z opisu faktów. Ci, którzy dochowują wierności wystawiają się na zarzut „kochania bardziej pięknych słów niż tłustych zapachów”, ale to oni są wzorami dla poety i miarą sensu świata.

Józef Maria Ruszar – Ojczyzna jako wspólnota losu

Credit: HerbertGuru