Miasto 44

Miasto 44

Gdzie Polska która w czterdziestym czwartym

Gdzie wiary rozpalonej żagiew

Gdzie ziarno tych co poszli się bić

I ginąć w walce w tej słusznej sprawie

By potem zostać ze czci obdartym

 

To była Polska przez dwa miesiące

Miasto Warszawa żyło nadzieją

Meldunków wciąż się wiązała nić

Potem kanały i śmierć pod ziemią

Twarze jak liście w cień odchodzące

 

I pod gruzami zburzonych domów

Gdy na dnie oczu skrą blask dogasał

O wolnym kraju było im śnić

Nowych pokoleń powstała rasa

Walczyć o Polskę dziś nie ma komu

 

Jarosław Szczęsny Binkowski

Kalwaria Zebrzydowska, 22. 07. 2014

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *