Odwiedziłam kościół św. Kazimierza na Reformackiej. Wchodzę nawą główną kierując się na lewo. Siadam w ławce. Obracam głowę w lewo i moją uwagę przykuwa niezwykle bogato ustrojony boczny ołtarz z obrazem Matki Boskiej. Mocna czerwień kwiatów i kilka ładnie ustawionych nowych świec. Cały ten wystrój stał się dla mnie znakiem czegoś, może jakiegoś wydarzenia, może święta kościelnego.

Częste są dziś glosy, że po co takie strojne kościoły, że Bóg tego nie potrzebuje. Pewnie Bóg nie, ale człowiek, tak.