Bóg nie umarł | recenzja filmu

 

   Bóg nie umarł  Przyznam, że jak tylko przeczytałam o tym, że taki film jest, to od razu go zapuściłam (jest na Glorii). Uważam, że więcej niż przyzwoicie zrobiony-no bo jak na wizytówkę protestantyzmu inaczej być nie może. I dobór aktorów też niezwykle ważny  i istotny. Brzydkich ludzi tam nie zobaczysz. Nic tylko szukać żony protestantki. Film mnie zainteresował gdyż bliska jest mi sytuacja tam przedstawiona-studenta, który wierzy, deklaruje się chrześcijaninem (a tak na marginesie to religijne uzurpatorstwo, dlaczego nie zaznaczył, że jest protestantem. I co jak co to mógłby zawsze również podać rodzaj wyznania) i wybiera zajęcia z prowadzącym, który uważa się za ateistę, a w rezultacie wcale nim nie jest. Okazuje się być głęboko wierzący. Bo chyba kłócić się z kimś i obrażać  można kiedy  przyjmuje się, że podmiot istnieje. I to stado studentów tak bez niczego podpisujących pakt z diabłem.

Nawet kilka łez uroniłam, oglądając ten film. Lecz troszkę później naszły mnie refleksje… Główny bohater, miły chłoptaś deklaruje się chrześcijaninem, i co dalej. Świetnie, naprawdę profesjonalnie prezentuje materiały, które ukazują fałsz taktyki, którą zastosował na swoich wykładach pan prof. Nie wypowiadam się na temat treści merytorycznych samego wystąpienia, ponieważ nie wiem na ile one są wiary godne ;), z katolickiego punktu widzenia. Dlaczego ten chłopak nie powiedział, że jest protestantem?? I interesowałoby  mnie to, w jaki sposób katolik broniłby swojej-naszej wiary. Poza tym ten uśmiechnięty wszędobylski wspaniały pastor… Przecież pastor to DUCHOWNY W KOŚCIOŁACH PROTESTANCKICH!!! I ja mam ten film popierać?? A dlaczego nie ma w tym filmie wszędobylskiego ksiądza katolickiego..?

    W ostatniej scenie dochodzi do czegoś na kształt „odpuszczenia grzechów”…? A z tego co się orientuję, to jedynym uprawnionym do tego jest kapłan kościoła katolickiego, a nie jakiś pan w sweterku, który nawet jak cytuje bezbłędnie z pamięci ustępy Biblii (zapewne używając odpowiednich protestanckich przekładów)   jest oszustem. Jest tym, który pozostaje poza Kościołem Katolickim. A my katolicy wiemy, że tylko w nim możemy być zbawieni.

    Tak, że wszystko pięknie wszystko ładnie w protestanckiej oprawie. Dobre sobie. Słyszałam o kościele, który ma być jednym dla wszystkich. Ściema . Ten film pokazuje, że protestanci cały czas walczą o swoje. Bierzmy z nich przykład i niech powstanie film o religijnych zmaganiach Polaka studenta katolika na jakiejś polskiej wybranej uczelni… może na UJ…?

Tak się zastanawiam, czy trudności na naszej drodze, kiedy się pojawiają są oznaką tego, że się do czegoś nie nadajemy, czy wręcz przeciwnie…

Otworzyłam wikipedię  na haśle protestantyzm…:))

    Oni piszą tam , że to niby jest gałąź chrześcijaństwa. Chyba padnę. Oni sobie jakiegoś badyla gdzieś na uboczu wyhodowali i śmią umieszczać to w drzewie o nazwie chrześcijanizm.

           Ewelina Bromblik

 

 

Informacje o filmie:

  • Tytuł filmu: Bóg nie umarł.  
  • Reżyser: Harold Cronk 
  • Produkcja: USA 2014 
  • Dystrybutor: Monolith Films, Rafael Film   
  • Gatunek: Dramat Czas trwania: 113 minut 
  • Premiera kinowa: 06 marzec 
  • Strona www.bognieumarl-film.pl

2 thoughts on “Bóg nie umarł | recenzja filmu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *