Od jakiegoś czasu fenomenologia jest stale obecna w badaniach literaturoznawczych… nazwałabym to wręcz nachalnością. Odnoszę wrażenie, że jest niezwykle promowana, popularyzowana-vide np. najbliżej dr Ruszar, a i na samym UJ również.  Na seminarium na UJ pt. Literatura a filozofia-metodologie badawcze, trzepiemy właśnie fenomenologię i dekonstrukcję! Czuję się wręcz zaszczuta współczesną metodologią badawczą literatury.
I tak się zastanawiam dlaczego? czy to jedne z ”najlepszych” podłoży metodologicznych? i skąd takie parcie? a dlaczego nie Arystoteles? A dlaczego by nie św. Tomasz?…

Jako że mam ciągoty w stronę tego co stare i może niepromowane na bieżąco, lubuję się w starej szkole naszych wspaniałych, tak uważam, ludzi nauki, szczególnie chodzi mi tutaj o polonistów. To byli ludzie niesamowici, i do tej pory z ich dokonań czerpiemy, na nich budujemy konkrety. No chyba, że ktoś lubuje się w dekonstrukcji i tym podobnych nurtach, które rozpieprzają to, co zostało zbudowane i napawają się wszędobylskim b r a ki e m.
Idąc za myślą  dr. Workowskiego, że filozofia ma rozwiązywać problemy (m.in.), to tak myślę, że Heidegger w rezultacie nie rozwiązał problemu, czego rezultatem  były chyba problemy depresyjno-maniakalne, a Nietzsche? chyba też nie, bo skończył w psychiatryku.

I wracając do wątku dawnej szkoły. Czyli Kleinera, Skwarczyńskiej,Szobera,Klemensiewicza, Sławińskiej, Doroszewskiego… trafiłam na nastepną osobowość, a co więcej, na ciekawą dla mnie wzmiankę w jej życiorysie zamieszczonym na KUL
http://www.kul.pl/sp-prof-maria-jasinska-wojtkowska-1926-2009,art_42128.html

” wraz z kilkoma innymi młodymi adeptami nauki (Stefanem Sawickim, Andrzejem Paluchowskim, Juliuszem Burskim, Stefanem Nieznanowskim, Tadeuszem Kłakiem, Barbarą Wosiek) podjęła nieformalne studia nad tomizmem, by wypracować odpowiednie podstawy filozoficzne dla badań literaturoznawczych idących pod prąd nachalnej, marksistowskiej indoktrynacji.”

Rzecz w tym , że mnie i innym studentom, nikt nawet nie pokazał, że można w tym kierunku podążać!!! że jest inny kierunek myślenia.
No właśnie. Czyli można. Coś jest na rzeczy , że dziś nikt tego nie chce.
Może więc nie upominam się o coś kosmicznego, czy wstydliwego.?…

EB